MATURZYSCI W TYŃCU

"Pan jest pasterzem moim, niczego mi nie brakuje,
pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach"
Ps 23

Witojcie! To znów ja! Tak, niestety... tym razem pojawiam się tylko na chwilkę. Chcę opowiedzieć Wam o pielgrzymce maturzystów do Tyńca, na którą pojechaliśmy 11 marca 2006 roku. Największy ból przeżyliśmy, gdy trzeba było wstać bardzo wcześnie rano w sobotę, by na 6:10 być pod szkołą. Ale, opłacało się... nasza grupa była bardzo liczna - 5 autokarów i 1 busik.

Po przyjeździe do opactwa benedyktynów uczestniczyliśmy we Mszy Świętej, a następnie w nabożeństwie Drogi Krzyżowej. Mieliśmy także okazję wysłuchać krótkiej prelekcji brata Michała na temat historii opactwa i możliwościach wstąpienia do tego zakonu (www.benedyktyni.pl - dla zainteresowanych). Cudowna była oprawa muzyczna Eucharystii. Zespół przygotowany przez panią prof. Hobler grał i śpiewał naprawdę pięknie, a cała służba liturgiczna też, trzeba przyznać, sprawiła się bardzo dobrze. Na zakończenie wizyty w Tyńcu zrobiliśmy sobie grupowe zdjęcie. Niestety, nie udało nam się zobaczyć o. Leona Knabita.

Myślę, że pielgrzymka była dużym przeżyciem, tym bardziej, że jechaliśmy z określonymi intencjami. Modliliśmy się po pierwsze: o dobre zdanie matury, po drugie: o dostanie się na wybrany kierunek studiów, a po trzecie: o Boże błogosławieństwo na dalsze nasze życie. Myślę, że każdy starał się w głębszy sposób przeżyć to, w czym uczestniczyliśmy. Staraliśmy się skupić na kontakcie z Panem, ale oczywiście nie zabrakło dobrej zabawy (autobus).

Kolejnym etapem naszej podróży było krakowskie kino IMAX, gdzie obejrzeliśmy trójwymiarowy film pt. "Spacer po księżycu". Wcześniej mieliśmy tzw. czas dla siebie, który spędziliśmy w Plazie - jedząc, pijąc lub bawiąc się na ruchomych schodach. Po zakończonym seansie udaliśmy się w podróż powrotną do domów. Oczywiście, duuużo działo się też w autokarach... pewne sprawy okryjmy jednak milczeniem.

To była naprawdę ciekawa i pełna wspaniałych przeżyć pielgrzymka. Na pewno na długo pozostaną w naszej pamięci te piękne, wspólnie spędzone chwile.

Maturzyści dziękują ks. Paluchowi za zorganizowanie wyjazdu i wszystkim nauczycielom, którzy sprawowali pieczę nad młodymi gniewnymi.

PIELGRZYMKA 2003/04

Gąsienica