WYDARZENIA 2004/2005
FAFIK
Przed nami kolejna, już szósta edycja FAFIKA!!! Wiosna tuż, tuż... , więc niektórych będzie zapewne rozpierać energia, a do głów zawitają nowe, czasem szalone pomysły... I aby je wykorzystać, gorąco zapraszamy, wszystkich chętnych, do wzięcia udziału w "kabaretowych manewrach" - FAFIKU - najzabawniejszym przeglądzie uczniowskich kabaretów!!!
FAFIK ma już pięć, dlatego chcemy kontynuować tę tradycję, zwłaszcza, że poprzednie edycje, znalazły już swoich wielbicieli.
Przypomnijmy, że zwycięzcy zostanie przyznana główna nagroda festiwalu - ZIELONA GĘŚ. Najlepszym wykonawcom, wyróżnionym przez tegoroczne jury, organizatorzy gwarantują występ wraz z kabaretem ERGO - na zakończenie sezonu!
Dlaczego warto wziąć udział w szkolnym przeglądzie kabaretowym?
1. Aby zaprezentować swoje ukryte talenty i zdolności
kabaretowe.
2. Aby pokazać, że nie tylko nauka , ale i kulturalna zabawa liczą się w życiu młodego człowieka.
3. Aby pożartować i zabawić się w gronie rówieśników.
4. Aby spojrzeć nieco ironicznie na siebie, innych, szkołę...
5. Aby poznać nowych przyjaciół " po fachu".
6. Aby zdobyć "ZIELONĄ GĘŚ".
7. Aby sprawdzić swoje artystyczne umiejętności w kulturalnej rywalizacji...
FINAŁ JUBILEUSZU DRUGIEJ BUDY
W poniedziałek w II LO im. Marii Konopnickiej odbyła się promocja książki-albumu pt. "Stulecie Szkoły - Post scriptum" pod redakcją dr Marii Kruczek. Dzieło wieńczy zapoczątkowany w roku ubiegłym jubileusz 100-lecia "perły w koronie małopolskich placówek oświatowych".
Książka w usystematyzowanej, kronikarskiej formie, rejestruje przebieg uroczystości jubileuszowych, przedstawia związaną z nimi "logistykę", wydarzenia, spotkania, inicjatywy. Jest zarazem wspaniałą reminiscencją minionych lat, podsumowaniem zbiorowych i osobistych wspomnień wielu sądeczan związanych z "DrugąBudą".
Drugą część stanowi kalendarium wydarzeń szkolnych w roku jubileuszowym, bogato ilustrowane i udokumentowane, z wykazami wszystkich absolwentów, nauczycieli i wyróżniających się uczniów (wpisanych do złotej księgi).
Oto twórcy albumu: redaktor prowadzący Sławomir Sikora oraz Jolanta Czają, Maria Muck-Kardel, Maria Kruczek, Katarzyna Lis, Barbara Serafin, Krystyna Sikora, Monika Sojka, Barbara Podwika; autorzy zdjęć: Sylwester Adamczyk, Stanisław Śmierciak, Krzysztof Falowski, Daniel Janiszyn, Grzegorz Kornaś, Anna Totoń. W wydawnictwie wykorzystano również zdjęcia z kronik szkolnych, archiwum II LO i zbiorów prywatnych absolwentów i uczniów. Projekt jubileuszowego znaczka: Wojciech Szpineter. Wydawca: PTH i II LO. Skład - Biker Studio Graficzne, druk - drukarnia BAAD.
Promocja była też okazją do zaprezentowania 13 numeru pisma szkolnego "Przeciek", którego młodzi autorzy również przyczynili się do powstania albumu.
Spotkanie w auli II LO zgromadziło wielu znakomitych gości, z przedstawicielami władz Nowego Sącza i duchowieństwa na czele, absolwentami z dawniejszych i bliższych lat, sympatykami i sojusznikami szkoły. Całość uświetniły występy utalentowanych uczennic-wokalistek w programie poprowadzonym przez Andrzeja Krupczyńskiego.
Źródło : Biuro Prasowe U M
Chansonada 2004
Relacja z "Przecieku"
30 listopada 2004 r. Nowy Sącz. Sala byłego DKK (obecnie MOK). Rozentuzjazmowana publika złożona z uczniów II LO przybyła, by dopingować swoje koleżanki, kolegów... A na scenie, największe talenty naszej szkoły. Uczniowie pierwszych, drugich i trzecich klas, którzy zdecydowali się podjąć wyzwanie i wziąć udział w kolejnej "Chansonadzie".
"Chansonada" - konkurs piosenki zagranicznej, podobnie jak w latach ubiegłych, tak i tym razem zgromadził najlepiej śpiewających, grających młodych ludzi z naszej Szkoły. Zaprezentowali 17 utworów w językach: angielskim, francuskim oraz rosyjskim.
Komisja, w składzie: Maria Kardel, Monika Sojka, Aleksandra Hobler, Katarzyna Lis, Maria Drożdżak, Krystyna Sikora oraz przedstawiciele Samorządu Uczniowskiego miała nie lada dylemat, ponieważ uczestnicy stanęli na wysokości zadania i zaprezentowali utwory na bardzo wysokim poziomie.
Do rywalizacji przystąpiło 13 wykonawców, którzy solo, w duecie bądź w zespole przedstawili wybrane utwory. Jury oceniało nie tylko ich interpretację i umiejętności wokalne, ale też poprawność językową wykonania.
Naszym zdaniem na szczególne wyróżnienie zasługuje brawurowe wykonanie "Kalinki" (z kolegą z 3e - Krzyśkiem przy kontrabasie). Ponadto furorę zrobił uczeń klasy pierwszej Marcin Koroński, który zaprezentował hit ubiegłego lata, piosenkę zespołu O-zone "Dragostea din tei", za którą otrzymał honorową nagrodę publiczności. Werdykt jury zaskoczył nielicznych. Nagrodzono osoby, które mogą poszczycić się wypracowanym, dojrzałym głosem.
I miejsce zajęła - uczennica klasy le Ewa Korwin, za dwa utwory: "Fallin" oraz "Would I lie to you baby". Na II pozycji uplasowała się zeszłoroczna wicefinalistka - Natalia Glińska z piosenką: "The power of love". III miejsce przypadło dwóm utalentowanym maturzystkom - Kasi Porembie za utwór "What if God was one of us" oraz Małgorzacie Tokarz, która zaśpiewała "I feel" oraz "Misty".
Wielki powrót do Francji
27 września bieżącego roku nasi koledzy i koleżanki uczący się języka francuskiego pojechali do Francji na coroczną wymianę miedzy naszym II LO a liceum w Gue-rande w Bretanii. Organizatorką była prof. Ewa Chmielowska, nauczycielka j. francuskiego, która prowadzi tę wymianę już od trzynastu lat a naszym stałym towarzyszem był dyrektor Tadeusz Orlicz.
Już w środę zapowiadał się pełen wrażeń dzień, ponieważ od wczesnych godzin rannych byliśmy w Paryżu. Wszyscy chcieli wyruszyć na miasto. Pierwszym obiektem do zwiedzania była słynna katedra Notre Dame, która na pozór wydała się nam zwyczajna z zewnątrz, jednak jakże pięknie zdobiona wewnątrz. Z bliska mogliśmy podziwiać Sekwanę oraz słynne zabytkowe budowle: Concier-gerie, Musće d'Orsay. Punktem kulminacyjnym spaceru był oczywiście wyjazd na szczyt wieży Eiffel'a i podziwianie przepięknej panoramy Paryża w promieniu 90 km. Na wysokości 300 m można było dopiero dostrzec piękno, potęgę i urok tego miasta. Mieliśmy okazję także iść do jednego z największych kin na świecie, w kształcie kryształowej kuli. Sprawny i szybki transport po mieście zapewniło nam podziemne metro, które było dla nas wielką frajdą. Spacerując przez cudowne parki paryskie i ulice zachwycaliśmy się wyjątkowością a zarazem prostotą tego miejsca. Warto wspomnieć, iż byliśmy również przy Łuku Triumfalnym i znanej świątyni Sacrć - Coeur. Poza tymi; mieliśmy okazję spacerować po słynnej ulicy paryskiej Champs - Elysees, która budziła powszechne zainteresowanie swoją oryginalnością. Chociaż pogoda nie była wymarzona, wszyscy byli zdania, iż jeden dzień to zdecydowanie za krótki czas, by dokładnie przyjrzeć się temu wspaniałemu miastu europejskiemu. Z żalem odjeżdżaliśmy z Paryża, ale także z wielką wiarą i postanowieniem, że tu kiedyś wrócimy. Każdy powiedziałby z zachwytem: Paris m'a seduit! (Paryż mnie zachwycił!).
Do Bretanii przybyliśmy w czwartek w godzinach południowych. Byliśmy bardzo podekscytowani, ale również zdenerwowani, ponieważ na pięć dni mieliśmy być przydzieleni do rodzin francuskich. Miała to być dla nas prawdziwa lekcja obcego języka. Z entuzjazmem byliśmy powitani przez dyrekcję szkoły, władze miasta i regionalnych dziennikarzy. Nasi koledzy z Francji zapewnili nam niesamowite atrakcje i pokazali niemal wszystkie najpiękniejsze zakątki. W oceanarium mogliśmy podziwiać życie morskie fauny i flory Oceanu Atlantyckiego. Zwiedziliśmy również Nantes oraz St. Nazaire, które było główną twierdzą niemiecką podczas II wojny światowej. Warto wspomnieć, iż przejeżdżaliśmy przez słynny most na Loarze, którego najwyższy punkt ma wysokość 60m.
Nie można pominąć faktu, iż każdego dnia robiliśmy zakupy w słynnym sklepie Auchon, który zarobił na nas fortunę! Tradycyjnie weekend spędziliśmy z rodzinami, które wspaniale zorganizowały nam czas wolny. Spędzając z nimi tyle czasu na wspólnych zabawach, wycieczkach czy chociażby zwykłej rozmowie, poznaliśmy tradycję i codzienne życie zwykłej rodziny francuskiej. Pozwoliło nam to nie tylko doskonalić język obcy, ale nawiązały się przyjaźnie i sympatie. Nie można opisać smutku towarzyszącego nam, gdy wyjeżdżaliśmy z Bretanii.
Mimo iż była to już droga powrotna, to jednak nie koniec atrakcji. Pierwszym miejscem, do którego przybyliśmy to Saint Malo - miasto piratów, a następnie klasztor benedyktynów Le Mont Saint Michel. Wzgórze to wzbudziło wielkie zainteresowanie, ponieważ dowiedzieliśmy się, że podczas przypływu Ocean Atlantycki zalewa w promieniu 3 km cały obszar w zaledwie kilkadziesiąt minut. Dlatego też klasztor ten staje się samotną wyspą. Zwiedziliśmy także dwa cmentarze z I wojny światowej, gdzie pochowani są polscy żołnierze. W przeddzień naszego powrotu przyjechaliśmy do Brukseli - stolicy europejskiej. Zrobiła ona na nas niesamowite wrażenie swoimi licznymi gmachami i wieżowcami. Mieliśmy okazję gościć w parlamencie europejskim, w którym bardzo serdecznie nas powitano i oprowadzono. Poza tym zobaczyliśmy ogromny model atomu, jedyny w swoim rodzaju ratusz, zabytkowe katedry oraz przepiękne parki. Wycieczka ta była dla nas niezapomnianą przygodą, wspaniała zabawą, niezastąpiona nauką języka oraz prawdziwą szkołą tolerancji, komunikowania się i poznawania nowych obyczajów i kultur. Możemy jedynie z żalem zawołać: A bientót la France! (Do zobaczenia wkrótce Francjo!).
uczestniczka wycieczki
W krainie łagodności
"Złote Jabłko" dla Ewy Korwin
NOWY SĄCZ, KRAKÓW - 16-letnia Ewa Korwin w środę wygrała w Krakowie XII Małopolski Konkurs Poezji Śpiewanej "Kraina Łagodności". Jest to kolejny sukces sądeczanki, która wiosną okazała się też najlepsza w XVII Festiwalu Nowe Piosenki w Starym Krakowie.
W Domu Kultury im. Janusza Korczaka odbył się koncert finałowy, podczas którego ogłoszono, że pierwszą nagrodę - "Złote Jabłko" wywalczyła Ewa Korwin z Nowego Sącza. Młoda piosenkarka dwa lata temu w tym przeglądzie została wyróżniona "Brązowym Jabłkiem".
Do Krakowa tym razem pojechała pod opieką prof. Krystyny Sikory, polonistki z II Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Konopnickiej w Nowym Sączu. Nastolatka jest uczennicą pierwszej klasy tej placówki. Uczęszcza również do Państwowej Szkoły Muzycznej im. Fryderyka Chopina. Tam ukończyła pierwszy stopień w grupie fortepianu (prof. Zbigniew Szewczyk). Zdolności wokalne ćwiczy pod okiem prof. Renaty Jonakowskiej-Olszowskiej.
Z sukcesu córki, która śpiewa od dziecka, cieszą się rodzice: Krystyna i Józef Korwinowie. - Jurorzy powiedzieli, że ona ma bardzo dobry, mocny głos - mówi pan Józef. - W Krakowie zaprezentowała piosenkę z repertuaru Michała Bajora "Co ma przeminąć, to przeminie", która powstała do filmu "Quo vadis". Wybrała też drugi utwór - "Człowiek, człowiek", znany z wykonania Maryli Rodowicz.
Jest to kolejny sukces sądeczanki. Wiosną zdobyła Grand Prix na XVII Festiwalu Nowe Piosenki w Starym Krakowie. W nagrodę pojechała na dwa tygodnie do Orleanu we Francji, gdzie zwiedzała zamki nad Loarą. Startowała też w konkursie "Pamiętajmy o Osieckiej".
Dodajmy, że dziesięcioletnia siostra Ewy - Agata - również jest kolekcjonerką laurów. Dwukrotnie wystąpiła w polskim finale Konkursu Piosenki Eurowizji dla Dzieci. W maju także i ona zwyciężyła w Festiwalu Nowe Piosenki w Starym Krakowie.
Piotr Gryźlak
Wizyta Anglików ze Skinners' School
W czwartek, 9 września 2004r, pod sędziwymi murami II Liceum zaparkował bus wypełniony turystami z zachodu. Wysiadło z niego jedenastu, nieco zdziwionych faktem, że podróż z Krakowa do Nowego Sącza trwa dłużej niż z Londynu do Krakowa, uczniów brytyjskiej szkoły dla chłopców w Tunbridge Wells. Aby złożyć rewizytę, przyjechali z Wielkiej Brytanii wraz ze swoim nauczycielem Craigiem Flemingiem.Wymiana uczniowska między naszymi szkołami zapoczątkowana została w zeszłym roku kiedy to my mieliśmy okazję zwiedzić Anglię, przyjrzeć się z bliska tamtejszemu systemowi edukacji a przede wszystkim poznać i zaprzyjaźnić się z angielskimi rówieśnikami.
W tym miejscu należą się z pewnością słowa pochwały i uznania dla organizatorek tych wyjazdów, czyli prof. Piórkowskiej oraz prof. Gronuś. Jest to bowiem doskonały sposób na poznanie innej kultury jak i zareklamowanie własnej. Co prawda Ed, Mo, Larry & Angus usiłowali nauczyć się kilku najbardziej niezbędnych do konwersacji po polsku zwrotów jak np.: "Jak się masz kochanie" oraz "Masz ładne oczy", jednak w rozmowach miedzy uczniami Skinners' School a II LO królował język angielski. A tydzień rozmów z rdzennym wyspiarzem to doskonała powtórka angielskiego zwłaszcza przed majowym Egzaminem-Którego-Nazwy-Nie-Można-Wymawiać.
Anglicy zakwaterowani zostali w domach uczniów naszej szkoły (zastanawiający jest fakt, że w znacznej większości skłonność do opieki nad nimi wyraziły dziewczęta...). Program podróży po południowej Polsce był bardzo bogaty. Wieliczka, Kraków, Oświęcim, Zakopane, Krynica, wszystkie skarby którymi pochwalić może się nasz region. W towarzystwie pań profesorek K.Piórkowskiej, B.Podwiki, K.Lis, G.Gronuś, nawet spacer po sądeckim parku etnograficznym wywarł na angielskich chłopcach niezatarte wrażenia.
Po południu, kiedy goście wracali z wycieczek, również nie mogli narzekać na nudę. Właśnie wtedy rozkwitało życie wieczorne (raczej nocne... ale to tajemnica) i Anglicy mogli na własnej skórze przekonać się jak ich polscy rówieśnicy spędzają czas wolny, jak się bawią, czym interesują. Trzeba przyznać, że empiryczne zbadanie różnic kulturowych między reprezentantami dwóch nacji jest znacznie ciekawsze, przyjemniejsze i weselsze niż czytanie o tym w książkach. W czasie wieczornych spacerów po Nowym Sączu, jedenpo drugim padały stereotypy o angielskiej flegmie i sztywności czy polskim konserwatyzmie i ksenofobii.
Otwartość i chęć poznania Polski przez chłopaków, oraz tysiące wspólnych tematów, zainteresowań, pytań i odpowiedzi a przede wszystkim wesoło spędzony czas sprawił, że przyjaźnie nawiązały się niemal natychmiast a pożegnanie na lotnisku w Balicach było nawet bardziej opłakiwane niż koniec wakacji.
Kontakt miedzy Brytyjczykami a uczniami naszej szkoły wcale się nie urwał. Tysiące kilometrów odległości do pokonania to przecież żaden problem dla sms czy e-mail, miejmy więc nadzieje ze przyjaźnie zawarte dzięki tej wymianie przetrwają wiele lat.
Miłosz Kubiak
Wywiad z PRZECIEKu
Anglicy w natarciu
W zeszłym roku, za sprawą pani prof. Piórkowskiej, prof. Gronuś i dyrektora Orlicza, grupa szczęśliwców z naszej szkoły miała okazje poznawać Wielką Brytanie. Ale w końcu nadszedł czas na rewanż i 9 października 11 uczniów ze SKINNERS SCHOOL w miejscowości Tunning Wells przybyło do Nowego Sącza. Zamieszkali u gościnnych rodzin naszych kolegów i koleżanek, wiec na ciepłą atmosferę narzekać nie mogli. Zaledwie tygodniowy pobyt pełen był atrakcji i wydarzeń, jak na przykład wycieczek do: Krakowa, Zakopanego, Oświęcimia, a także do Sądeckiego Parku Etnograficznego. O organizacje czasu wieczornego (nocnego również :)) oraz niedzielnego zadbały poszczególne rodziny. Mieliśmy okazje uczestniczyć w takich towarzyskich spotkaniach, gdzie poznaliśmy niezwykle zabawnych Eda i Larry'ego - z którymi mogliśmy zamienić kilka słów specjalnie dla Przecieku.
Co wiedzieliście o Polsce zanim przyjechaliście tutaj?
E: Wiedziałem że Polska była silnym sprzymierzeńcem Wielkiej Brytanii podczas fl wojny światowej i bardzo wtedy ucierpiała. Niedawno również wstąpiła do UE i jest postrzegana jako ogromna potęga ekonomiczna szczególnie w dziedzinie rolnictwa. Wiem, że UE była bardzo zainteresowana rolniczym potencjałem Polski. L: Przyjechałem do Polski 7 lat temu, do Zakopanego, więc wiem, jak piękna jest Polska i jak mili są jej mieszkańcy. Słyszałem również o wstąpieniu Polski do UE, co przyjąłem z entuzjazmem, gdyż moja rodzina posiada polskie korzenie.
Czego oczekujecie od pobytu tutaj?
E: Mamy nadzieję dowiedzieć się czegoś o polskiej kulturze, zasmakować w polskości, nawiązać nowe znajomości i przyjaźnie. Mamy również nadzieje, że ustanowimy stałą wymianę studencką między Polską a Anglią, aby studenci mogli się wzajemnie odwiedzać co rok. To byłoby naprawdę wspaniałe. L: To jest jak eksperyment - zobaczymy, jak sprawy się potoczą i będziemy oczekiwać Anglików przyjeżdżających do Polski, gdyż jest tu naprawdę co zobaczyć ... Jaki ogólny pogląd o Polsce i Polakach panuje w Wielkiej Brytanii? E: Brytyjczycy uważają Polaków za bardzo przyjacielskich, widzą w nich długoterminowych sprzymierzeńców na kontynencie, gdyż stosunki z Niemcami i Francją są dobre, lecz wciąż się zmieniają, podczas gdy stosunki z Polską są ciągle bardzo dobre i stabilne. Polacy są uważani za naprawdę przyjazny naród, a Polska za ogromną potęgę gospodarczą w przyszłości...
L: Zgadzam się w zupełności ... Znam wielu Polaków w Anglii i naprawdę są bardzo przyjacielsko nastawieni do innych, tak samo jak tutaj
Czy coś zaskoczyło was, zdumiało w naszym kraju?
E: Na pewno jak mili i przyjaźni są ludzie, jak piękna jest architektura, budynki, jak ładny jest Nowy Sącz ze swoim rynkiem oraz jak katolicka jest Polska - wydaje się być dużo bardziej katolicka niż Anglia. Również pogoda, która jest bardzo dobra, co mi się osobiście bardzo podoba. L: Rodziny i nauczyciele bardzo ciepło nas przyjęli, dobrze było zobaczyć waszą szkołę, chociaż okazała się być taką jak opisywaliście i jaką widzieliśmy na zdjęciach, które ze sobą przywieźliście. Wspaniale było zobaczyć, jacy naprawdę są ludzie tutaj i poznać ich troszeczkę
Myślicie, że Polskę warto odwiedzić?
E: Zdecydowanie tak. Tu jest naprawdę wiele do roboty, nawet przeglądając gazety i broszury można zauważyć, jak wiele oferuje nam bałtyckie wybrzeże. Także w sezonie zimowym jest tutaj co robić, czego przykładem może być chociażby jazda na nartach. Naprawdę można tu przyjechać z wielu powodów.
L: Piękne widoki, dobre jedzenie i picie, świetni ludzie, jednym słowem - świetne miejsce na spędzenie wakacji
E: Tak, z pewnością tu wrócę .
Czy mieliście jakieś obawy przed przyjazdem do Polski?
E: Nie bardzo. Słyszałem o polskiej gościnności, więc o to się nie martwiłem. Byłem bardzo podekscytowany przyjeżdżając tutaj, gdyż jest to moja pierwsza pierwsza wizyta w Polsce i bardzo chciałem zobaczyć inną cześć świata (?!)
L: Ja nie byłem do końca pewien, czego oczekiwać od polskich rodzin, ale wszyscy byli tak mili, tak ciepło nas witali że chociaż jestem tutaj dopiero drugi dzień, czuję się, jakbym przebywał z wami przez długi czas.
Teraz pytanie polityczne. Czy, waszym zdaniem, Polska zasługuje na członkostwo w UE i NATO?
E: Tak, oczywiście. Polska ma dużo do zaoferowania Europie, a Europa może się wiele nauczyć od Polski. Polska może bardzo wiele zyskać na członkostwie w UE. Chcę przez to powiedzieć, że życzyłbym sobie, aby wasz kraj został największą albo drugą z potęg UE, gdyż, moim zdaniem, ma do tego potencjał.
L: Tak, zgadzam się z Edem. Myślę, że członkostwo Polski w UE będzie owocowało we wzajemne korzyści dla obu stron.
Co możecie powiedzieć o ludziach, których poznaliście w Polsce?
L: Wszyscy są bardzo miło nastawieni, nawet ludzie, których wcale nie znamy, stają się bardzo przyjacielscy w mgnieniu oka. Czasami zabiera to chwilę czasu, aby się "rozkręcić", a tutaj ludzie wręcz przeciwnie, są od razu mili i ciepło nastawieni...
E: Rodziny, u których mieszkamy, są dla nas tak miłe, że rozładowane zostało całe napięcie i obawy dotyczące pobytu, tak, iż czujemy się naprawdę zrelaksowani i tak, jak powiedział Larry - czujemy się, jakbyśmy byli tu już kilka tygodni ...
Czy Brytyjczycy znają jakiś sławnych Polaków?
L: Wiemy np. że Fryderyk Chopin był Polakiem, ale raczej nie znamy ludzi pokroju polskiego prezydenta, częściowo z powodu, że większość z nas ma problemy z wymówieniem jego nazwiska. Poza tym, niestety nie mogę powiedzieć, że znam zbyt wielu sławnych Polaków.
E: Wdaje mi się że znam dwóch sławnych Polaków: Kopernika oraz człowieka, który zapoczątkował "Solidarność", a później otrzymał pokojową nagrodą Nobla. Wiemy również, że obecny papież, Karol Wojtyła, jest Polakiem...
Co powiecie swoim kolegom i przyjaciołom w Anglii po powrocie z Polski?
L: Polska jest krajem wartym odwiedzenia, jest tutaj co robić, standard życia jest na wysokim poziomie i naprawdę nikt nie powinien mieć żadnych obaw przed przyjazdem tutaj.
E: Powiem: "Przyjedziecie tu ze mną za rok! Piwo jest tanie, ludzie są mili, kobiety są piękne, pogoda jest dobra ...". Bardzo chcę wrócić jeszcze kiedyś do Polski.
Wspomnieliście o standardzie życia w Polsce - czego spodziewaliście w tej kwestii przed przyjazdem?
L: Mówiono nam, że miesięczny dochód jest dużo niższy niż w Anglii, lecz wszystko wydaje się być dużo tańsze, dlatego standardy życia są porównywalne z angielskimi... Mieszkam w domu, który jest bardzo podobny do mojego i z tego co wiem, tak jest u większości rodzin, więc nie mogę powiedzieć, że różnimy się znacznie od siebie...
Kiedyś odwiedzili nas Francuzi w ramach podobnej wymiany i co dziwne, uważali że Polacy nie mają gazu, elektryczności ... Czy są podobne dziwne poglądy na Polskę i Polaków u Was w kraju?
E: Myślę, że tak. M.in. z powodu tego, że mieliście do czynienia z Żelazną Kurtyną. Wielu młodych ludzi tak uważa, gdyż ich rodzice nie zauważając faktu braku Żelaznej Kurtyny i tego, że już dawno odrzuciliście ustrój komunistyczny, dalej tak sądzą. Polska poszła naprawdę dużo do przodu razem z całą Europą...
A czy jest wiele różnic miedzy szkoła w Anglii a szkołą w Polsce?
E: Wydaje mi się, że mniej, niż wielu mogłoby sądzić. Szkoła polska jest nieco liczniejsza, za to posiada mniej przestrzeni do nauki. W Anglii szkoły są bardziej rozbudowane, czasem mieszczą się w kilku budynkach. Ale tak w rzeczywistości nasze szkoły mają bardzo wiele wspólnych cech...
L: Ja natomiast nie zdawałem sobie sprawy, ze polscy uczniowie idąc do szkoły wcześnie rano kończą ok. godz. 11-12, a po nich przychodzą kolejni ludzie, tak wiec macie naukę na 2 zmiany. W Anglii wszyscy są w szkole od rana do popołudnia, więc może dlatego wydaje się, że macie mniej miejsca w szkole ...
E: No i musicie wstawać dużo wcześniej niż my ...
O tak, niestety... Dziękujemy bardzo i życzymy miłego wieczoru ... Do zobaczenia.